Jak podróżowano do szczawnickich zdrojów.

            Przed powstaniem linii kolejowych ludzie podróżowali do Szczawnicy karetami zaprzężonymi w konie. Wyprawiano się wówczas trzema drogami: z Krakowa, Węgier oraz ze Lwowa. Opisy tychże dróg znajdują się w XIX-wiecznych przewodnikach.

            Wraz z powozem, w którym jechała cała familia zabierana była również bryczka, gdzie miała miejsce służba oraz przedmioty służące do codziennego użytku.

            W ówczesnych przewodnikach przestrzegano aby nie jechać do Szczawnicy własnymi ciężkimi pojazdami, ponieważ zwracano uwagę na koszt utrzymania zwierząt, a także możliwość uszkodzenia pojazdu. Zalecano wynajęcie lekkiej furmanki z furmanem w Krakowie, która to osoba powinna na drugi dzień dostarczyć wszystkie powierzone jej rzeczy.

            Cała podróż trwała 1,5 dnia, przy czym gdy ktoś miał szczęście mógł skorzystać z pocztowego wozu osobowego tzw. „szybkowozu”, którym podróż trwała zaledwie 18 godzin.

            W XIX wieku stan dróg pozostawiał wiele do życzenia (niestety niejednokrotnie ten stan utrzymała się do dnia dzisiejszego). Często zdarzało się, że na wiosnę i jesień zalewały je górskie potoki. Tego typu przypadki miały miejsce w sezonie letnim podczas gwałtownych ulew.

            Czasami zdarzało się, że podróżni byli odcięci od świata przez wodę, nawet przez kilka dni, w związku z czym musieli nocować w przydrożnych karczmach. Stan takich miejsc pozostawiał wiele do życzenia. Niejednokrotnie musiano spać w jednym dużym gościnnym pomieszczeniu, na ławach i podłodze. Poza tym zajazdy pełne były insektów, w związku z czym zalecano podróżnym zabierać w drogę „proszek perski”, czyli ówczesny środek owadobójczy. Wraz z upływem czasu stan karczm uległ poprawie, jednakże wtedy podróżni zaczęli narzekać na panującą w nich drożyznę.

            Ostatnią niespodzianką dla podróżujących była przeprawa z Krościenka do Szczawnicy. W okolicy Piasków funkcjonował od wieków brud, na którym kursował prom. Został on zastąpiony przez drewniany most dopiero w 1874 roku. Do lat 20-tych XX wieku pobierano pieniądze od przejeżdżających, które były podatkiem m.in. na utrzymanie konstrukcji. W czasie wielkiej powodzi mającej miejsce w lipcu 1934 roku most został ostatecznie zniszczony.

            Pod koniec XIX i na początku XX wieku planowano utworzyć nowe drogi m.in. z Piwnicznej do Szczawnicy. Niestety jedynie w planach pozostała także linia kolejowa łącząca Nowy Sącz z Nowym Targiem ze stacją w Krościenku.

            Po połączeniu linią kolejową Krakowa z Nowym Targiem podróż dla wielu turystów straciła swój urok. W Nowym Targu przesiadano się na powozy, którymi następnie podróżowano do wód.

            Wraz z wprowadzeniem pojazdów mechanicznych skończył się czas romantycznych podróży. Autobus ze stacji kolejowej do Szczawnicy jechał 1,5 godziny. W 1912 roku uruchomiono pierwszy autobus szczawnicki. W latach 20-tych ubiegłego stulecia otworzono dworzec autobusowy „Pod Bazarami” z krytym podjazdem mieszczącym trzy pojazdy naraz.           

Te i inne ciekawe informacje dotyczące podróży i podróżujących XIX i XX-wiecznych można zobaczyć na starych litografiach i zdjęciach prezentowanych w ramach Muzeum Uzdrowiska. Jednocześnie prezentowane są przedmioty codziennego użytku zabierane przez kuracjuszy w drogę.

 Zobacz galerię zdjęć